Weeee!!! Znow cos sie pochrzanilo z reklamami! Yay!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melodic death metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melodic death metal. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 grudnia 2011

Disconnected

I feel like shit
but at least I feel something
Chyba wole nie czuc nic i nie czuc sie jak gowno...

wtorek, 6 grudnia 2011

Lozko

Moj mozg z dnia na dzien zaczyna coraz bardziej protestowac przeciwko takiemu traktowaniu...
Nie wyspalem sie, norma...
Ale przynajmniej bede mogl z rana Flamesow posluchac...
Jeden z moich ulubionych kawalkow z "Come Clarity"...

Mam zle wrazenie, ze jak przeczytam tego posta po poludniu, to bede sie zastanawial, co ja mialem na mysli...

wtorek, 1 listopada 2011

Where the...

Flamesi nakrecili teledysk do nowego singla z "Sounds of the playground fading". Tym razem, "Where the dead ships dwell".
Wole stary styl Flamesow (do Claymana wlacznie), ale teledyski maja swietnie pasujace do wspolczesnej swojej muzyki.

środa, 5 października 2011

Growlowane, przemyslane

At least you could’ve tried
It is way past time and we’re scattering ashes
You take everything inside, please hear me out
You, you are leaving me with scars

Fear is the weakness in all our thoughts
It’s sad to see you go
It’s not meant to be easy but you drag us down
Burning of the evidence close

The same road for far too long
It’s not meant to be
We are losing identity
Faith has been denied, let’s not pretend
This is the first time, we just don’t belong

A world, do you perceive
All turn cold, and no one cares for anyone
Waiting for the final blow
Do you have faith at all?
One more day, then we fade away

Fear is the weakness in all our thoughts
It’s sad to see you go
It’s not meant to be easy but you drag us down
Burning of the evidence close

The same road for far too long
It’s not meant to be
We are losing identity
Faith has been denied, let’s not pretend
This is the first time, we just don’t belong here

(The same road for far too long)
It’s not meant to be
We are losing identity
Faith has been denied, let’s not pretend
This is the first time, we just don’t, belong


niedziela, 2 października 2011

How the fuck did it happen?

Jakim cudem ja nie dodalem do listy zespolow Nurthu? Wroclawscy amatorzy, w wieku ~19 lat. Wokalistka ostatnio polazla do Mam Talent (i dobrze, IMO zajdzie wysoko), od paru lat koncertuja i... daja rade.

poniedziałek, 26 września 2011

A new dawn

"And I can't wait to see the sunrise again..."


Dawniej uwielbialem noc, nawet bedac sam, mogac po prostu obserwowac swiat. Teraz sie tego boje, boje sie patrzec na ksiezyc, na gwiazdy, boje sie ogladac zachod slonca... Za duzo wspomnien...





środa, 14 września 2011

Lista zespolow

Jakis czas temu zamieszczalem obrazek z lasta ze swoimi ulubionymi zespolami. Nie pasowala mi wtedy Avantasia. Tym razem mam taki, ktory idealnie odzwierciedla moj obecny gust:

PS. Sam sie zastanawialem czyje to logo pod Coma. To Heaven Shall Burn - zajebiaszczy metalcore/melodeath.

czwartek, 8 września 2011

Jazzowy metal

Dawno juz temu poznalem zespol Diablo Swing Orchestra. Lacza metal (nie do konca okreslony, ani to death, ani trash, ani heavy, ani black) z jazzem, leciutko z bluesem, troche wrzucaja do tego wokali operowych. Wychodzi smakowicie.
Chyba najbardziej ich znany kawalek:
I jeszcze jeden fajny:

A dzis poznalem Amorphisa. Swietny melodeath, zaczynam go dopiero sluchac i znalazlem jeden kawalek ktory mnie zmiotl. Do melodic death metalu dorzucono... organy Hammonda i jazzowy (w stylu lat 70 i 80) sax. Brzmi NIESAMOWICIE.

Nie moge sie doczekac, co jeszcze uda mi sie odkryc w tej kategorii...

PS. Ten post jest niejako jubileuszowy - nosi znaczacy numer 69 :P

piątek, 26 sierpnia 2011

Nemesis

Znow mam wkretke na Arch Enemy.
Pod jednym utworem na YT ktos kiedys napisal cos w stylu "One for all, all for one, we are all, we are one*. Jezeli zalozymy republike metali, to mysle, ze to powinien byc nasz hymn."


*Fragment zamieszczonego utworu, dokladniej refrenu.
Freaking true.

środa, 22 czerwca 2011

Sounds of Playground Fading - drugie spojrzenie

Moze to kwestia tylko mojego dzisiejszego humoru, ale dzis SoPF mi lepiej podchodzi. O wiele lepiej, nawet te slabe kawalki nie wydawaly sie tak slabe, a nawet brzmialy dobrze...
Ponownie mnie zachwycilo "A new dawn". Genialne polaczenie smyczkow z dobrym, dosc ciezkim metalem. Totez zamieszczam:

wtorek, 21 czerwca 2011

Sounds of Playground Fading - minirecenzja


No i stalo sie, In Flames wydalo nowy album.
13 utworow, ponad 50 minut muzyki.
Zaczelo sie od utworu pod tym samym tytulem co album. Dlugie, melancholijne intro, potem calkiem fajne pierdolniecie. Utwor nie powala, ale wydaje sie, ze moze byc dobrze. Anders IMO za bardzo sie nastawia na zawodzenie, zamiast czegos ciezszego. Duzo elektroniki...
2. utwor - Deliver us. Wydany jako singiel, z dobrym pierdolnieciem, bardzo przyjemny...
3 - All for me... Podobnie jak w pierwszym - malo melodii, duzo zawodzenia, ogolem - kiepsko, kiepsko... 4. utwor, The puzzle - podobnie.
Utwor numer 5, Fear is the weakness, zaczyna sie jak balladka, dostaje pierdolniecia i powoli zmierza do dobrego brzmienia znanego z Come Clarity.
6 - Where the dead ships dwell - lepszy niz 1, 3 i 4, ale ogolem - paskudnie... Nie do porownania z wczesniejszymi albumami, nawet tymi elektronicznymi...
The Attic, siodmy utwor to prawdziwie dobra balladka, na poziomie Flamesow. Zaczyna sie tu juz robic przyjemnie.
8 - Darker Times, w podobnej stylistyce i na podobnym poziomie co Deliver Us.
W 9 utworze, Ropes, po raz pierwszy chyba uslyszalem tak czysty wokal Fridena. Zawsze przynajmniej zabarwial go w swoisty sposob. A tu niet. I co ciekawe - swietnie to brzmi. Inaczej niz wczesniejsze albumy, jest to spora zmiana, ale nie boli, a cieszy.
Dyszka, Enter Tragedy, tez dobrze smakuje i brzmi.
11 utwor - przyznam sie, ze sie nie wsluchiwalem w tresc. Malo tekstu, modulowany glos, duzo efektow, melodia powolna, melancholijna, choc z minimalnym pierdolnieciem. Tytul "Jesters door" wydaje sie byc nawiazaniem do dawnej historii zespolu (album The Jester Race)...
12 i 13 (A new dawn i Liberation, kolejno) kopia posladki i wznosza sie nawet powyzej poziomu wczesniejszych, uelektronicznionych albumow.

Podsumowujac - zaczyna sie srednio, wspina na wyzyny dobrego singla, potem jest kiepsko, z lekkimi wzlotami, zeby zakonczyc sie bardzo dobrze...

Jeszcze, zeby urozmaicic suchy tekst, wstawiam wspomnianego singla:



poniedziałek, 20 czerwca 2011

Zyjac w swiecie obietnic

Z gatunku "zespoly ktore ubostwiam" - In Flames. Prekursorzy Melodic death metalu. Na dzis - utwor z ich piatej plyty, "Clayman", ostatniej w starym, surowym stylu. Potem przyszlo "Reroute to remain", a potem... Dobra, o tym kiedy indziej.
"Clayman" jest moim kandydatem do najlepszego albumu Flamesow, a takze do najlepszego albumu ever.
Tutaj bonus track, "World of promises":
(okladka na klipie jest blednie wstawiona, na zadnej wersji "Colony" ten utwor sie nie znajdowal).