Weeee!!! Znow cos sie pochrzanilo z reklamami! Yay!

czwartek, 15 grudnia 2011

80's pop - part II


środa, 14 grudnia 2011

niedziela, 11 grudnia 2011

Ksiezyc w pelni

Wiem, ze tytul brzmi jak cos zwiazanego z pedalskimi, blyszczacymi wampirami, ale nie o to biega.
Dzis sie zorientowalem, ze minelo 7 miesiecy od pewnego wieczora, ktory poniekad sporo zapoczatkowal.
I przez te 7 miesiecy w moim cholernym zyciu zrobil sie melanz. I to taki, po ktorym nawet sufit jest zarzygany.
Nie ogarniam, co sie dzieje.
Utwor tytularnie zwiazany z tym postem.
Cholera, musze kupic porzadny gramofon, Creedenci kijowo brzmia z cyfry, a szczegolnie z jutiuba...

A czemu w tagach jest 'taniec' to sie pewnie jedna osoba tylko domysli...

środa, 7 grudnia 2011

Trzynasta

Nowy kawalek Trzynastej jakis czas temu wyszedl. Niezly, niezly, musze przyznac...
A Wolf&Motherfuckers nie dam glowy, ale chyba sie rozpadli :/
ComScore

9gag

Dzis obrodzilo fajnymi postami na 9gagu. Enjoy!
Scislowcy sa genialni :P A myslalem ze moj wzor na penisa jest ciekawy...


Ten obrazek przypomnial mi o genialnym wykonaniu:


Achievment unlocked :P

wtorek, 6 grudnia 2011

Lozko

Moj mozg z dnia na dzien zaczyna coraz bardziej protestowac przeciwko takiemu traktowaniu...
Nie wyspalem sie, norma...
Ale przynajmniej bede mogl z rana Flamesow posluchac...
Jeden z moich ulubionych kawalkow z "Come Clarity"...

Mam zle wrazenie, ze jak przeczytam tego posta po poludniu, to bede sie zastanawial, co ja mialem na mysli...

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Prosba

Ludu czytajacy moje wypociny, mam prosbe.
Po prawej, na dole jest taki przycisk "Dolacz do tej witryny".
Jak chcecie, to uwazajcie mnie za 'attention seeking whore', ale po prostu chcialbym wiedziec ile osob to stosunkowo regularnie oglada.
Wiec, jesli macie wystarczajaco zryta banie zeby smiac sie z tego, co tu zamieszczam - zrobcie mi ta przyjemnosc i sie dolaczcie.
Zeby nie bylo, ze prosze za darmo, to macie tutaj 2 zdjecia, coby wam sie radosniej zrobilo.
I jeden filmik, bo pandy, przepraszam za wyrazenie, ale inne slowa nie niosa odpowiedniej mocy, sa zajebiste.

Winter is coming


Wieczor z D

Wlasnie z D siedzimy u mnie i przegladamy kwejki, 9gagi i inne takie.
No i po kolei:

To mnie osobiscie rozwalilo.
Dalej poszla rozmowa (J - ja, D - Didi):

<obrazek o lyzwach na kwejku>
J: nie, nie pojdziemy na lyzwy.
D: czemu?
J: bo sie zabijesz.
D: skad wiedziales? faktycznie nie umiem jezdzic na lyzwach.
J: skarbie, ty chodzic nie umiesz, a co dopiero na lyzwach jezdzic...

Tak, D ma srednia koordynacje ruchowa. I "srednia" to eufemizm :P

A to kawalek ktory sie nie wiadomo skad przypaletal:

niedziela, 4 grudnia 2011

Swieta...

Powoli sie swieta zblizaja, krok za krokiem.
"Last Christmas" zdazylem przesluchac juz dawno, czape mikolaja zdazylem nawet zgubic.
No i jakis czas temu mialem wkretke na metalowe koledy.
Dwie moje ulubione ponizej. Pierwsza z calego albumu, a druga to pseudosingiel Twisted Sister.

Az sie cieplutko na serduszku robi...

Prywatnosc (xkcd)

Smutne jest to, jak bardzo... prawdziwe to bywa...

Walcz o swoje prawa!

Beastie Boys. Szkoda mowic, co sie stalo z tym zespolem. Ale ten jeden kawalek, ktory daje rade, stal sie kultowy.
Voila!

sobota, 3 grudnia 2011

Homo? Bible?

Jedna z najpiekniejszych humanistycznych ripost jakie w zyciu widzialem. Chcialbym spotkac ta osobe i uscisnac jej reke.
Ludzie, czy ktos, kto stworzyl cos takiego jak ponizej, mogl byc grzechem?

Bezmyslna milosc

Jak juz wrzucilem Crashdiet to wypadaloby i to wrzucic. I zapewne Crazy Lixx, Vains of Jenna, Pretty Boy Floyd... Ale zostanmy przy tym tylko...

Zamieszki w kazdym z nas

Wczoraj w Zmierzchu miedzy koncertami ten kawalek lecial i nie pamietalem jak sie nazywa. Dzis to sprawdzilem, bo by mnie wciaz meczylo. A kawalek dobry.
Fajnie, ze glam i sleaze wstaja na nogi, po 30 latach...

piątek, 2 grudnia 2011

Bobbie Zombie

Jest taka strona na fejsie "bring back videos to MTV". I wlasnie jej autor udostepnil ten kawalek. Dawno nie slyszalem...
A tak na doprawienie:
Genialne machanie dredami.

wtorek, 29 listopada 2011

Epickie klawisze

Tempo tego goscia niszczy... I brzmi to swietnie...

Piraci...

To jest rzecz niesamowita - genialnie zaaranzowac utwor, ktory sam z siebie juz byl genialny.
Power metal ma potencjal, ale malo kto go dobrze wykorzystuje...
Choc, jak sie chwile zastanowic to to w duzym stopniu czuc klasycznym rocknrollem (np pierwsze dzwieki). Ale perka powerowa... Cholera wie co to... Ale i tak mi sie podoba.

sobota, 19 listopada 2011

You keep on shouting...

I rocked and rolled all nite long. Last night.
Wolf & Motherfuckers - zmietli.
Trzynasta w samo południe - dobrze poszlo.
Jary - moglo byc gorzej.
Cos jeszcze gralo, ale bylo do niczego.
W skrocie: ledwo sie ruszam. Ale jestem szczesliwy. Przy okazji stalo sie cos bardzo dziwnego z moja glowa... Ale in plus...

O, wlasnie, dodaje linka do Trzynastej. Dobrzy muzycy, do tego punktuja harmonijkarzem, ktorego w tych czasach trudno znalesc.

wtorek, 1 listopada 2011

Where the...

Flamesi nakrecili teledysk do nowego singla z "Sounds of the playground fading". Tym razem, "Where the dead ships dwell".
Wole stary styl Flamesow (do Claymana wlacznie), ale teledyski maja swietnie pasujace do wspolczesnej swojej muzyki.

Like a record!


Pinupy i takie tam

Dla kobiet ten styl nazywa sie pin-up. No i ma tez nieco nowoczesniejsza wersje, nieco erotyczniejsza, z duza iloscia tatuazy, piercingu, etc.
Jak u licha nazwac faceta w analogicznym stylu? Rockabilly-style? Przez Stray Catsow, Polecatsow, etc ten styl... no coz, zszedl na psy. Mi chodzi o cos w ta maniane:

Well, niewazne, jak sie zwie, bede musial przekabacic Didi, zeby Jej sie te style spodobaly :P

poniedziałek, 31 października 2011

Eksperyment

Mala zabawa dla psycholi z tendencjami socjopatycznymi.
Wrzuccie obrazek tego typu:
z komentarzem w stylu "kto ma to przeczytac, ten bedzie wiedzial, ze to do niego" na swojego walla na FB i obserwujcie ile osob uzna, ze to do nich.
Zaskakujace, jak wiele osob mysli, ze ma jakies naprawde duze znaczenie dla mojego zycia. Megalomania sie szerzy! :P

Aktualizacje

Dzis czas dodac linki do zespolu Remembrance i do knajpy "Od zmierzchu do switu".

Remembrance - diabli wiedza, co graja. Po prostu przyjmijmy "rock". Dobrze graja, dobrze jape dra, a przy okazji spoko ludzie.

Od zmierzchu do switu - przez wielu uwazane za najlepsza Wroclawska knajpe rockowa. Jestem wsrod tych wielu. Dobry DJ, fajna obsluga, wielki klimat, swietna muzyka, koncerty na najwyzszym poziomie.

Koncerty, koncerty

Tak sobie przypomnialem, bo ostatnio slyszalem plotke, ze na Woodtocku ma byc Turbo.
Otoz ostatnio, jak jeszcze pracowalem, to w moim owczesnym miejscu zatrudnienia byl koncert Turbo, a jakis czas pozniej Huntera. Obu zespolow sluchalem po jednym albumie, dosc dawno. Za oboma srednio przepadam.
Ale o ile Turbo dalo rade, to Hunter ssal. A do tego muzyk Huntera zrobil cos nieladnie pachnacego na scenie. Nie wnikac w szczegoly.

Ostatnio znow zlapalem wkretke na Turbo (album Kawaleria szatana). Przyjemny trash/heavy, milo sie slucha z rana, w autobusie.

Poza tym 2 zespoly za ktorymi przepadam koncertuja niedlugo.
Oba w "Od zmierzchu do switu".
25.11.11 - Nasty Crue, Remembrance (zaraz o nich bedzie post) i jakis jeszcze ktory sie nazywa "Ex".
2.12.11 - Wolf & Motherfuckers i cos, czego nie znam: POTH (skrot od "People of the haze", posluchalem troche, przyjemne).

niedziela, 30 października 2011

Sipping whiskey, singing cowboy songs

Nie czaje, zupelnie nie czaje.
Niby wszystko u mnie wspaniale, wrecz niesamowicie. Cos, w co stracilem wiare, okazuje sie jednak prawdziwe. Powiniennem byc szczesliwy.
Do tego znalazlem dobra prace, mam teraz troche wolnego, ogolny relaks...
A ta noc znow wola o whisky...
Mam ochote siasc i upic sie w ciszy, bez nikogo.

Ja sie chyba nie nadaje do bycia szczesliwym. A do tego jestem psychopata.

C'est la vie, jak to mowia. Ukradlem to powiedzenie Mopowi i zaczynam naduzywac. Zdrowo naduzywac. I nie tyle "zaczynam", co po prostu naduzywam.

I zaczynam sie gubic w tym co chcialem przekazac tym postem.

Music rangers!

Komiks jest przydlugi, ale warto przeczytac. Troche podnosi na duchu :)



sobota, 29 października 2011

Muzyczne urwanie posladkow

Zespol, ktorego wokalista bije na koncertach kieliszki glosem, a gitarzysta gra na gitarze o 4 gryfach. Czy trzeba mowic wiecej? EPIC, jezeli ktos nie doczytal sie zachwytu w poprzednich zdaniach.

środa, 26 października 2011

Ktos mnie narysowal

Pierwszy rzad, na prawo od goscia bez glowy. Tak wygladam na koncertach :P

Knajpy

Nowa rubryczka po prawej - fajniejsze knajpy w tym miescie, ktore lubie. Od czasu do czasu bede wrzucal jakas krotka notke na ich temat. Jak bede cos nowego dodawal, to tez bede pisal.
Czasem knajpa nie ma swojej strony (jak Dymek z papierosa), to wrzucam linka do jakiegos "wrocek.pl" czy inne "imprezeo", zeby chociaz pokazac gdzie to jest.

Kieliszki

Polecam knajpe "Dymek z papierosa" - genialna barmanka i wyczesane drinki. Ostatnio nie bylo mistrzostwa - sernika, ale dziwka tez jest dobra. No i karmelowka daje rade.

poniedziałek, 24 października 2011

16 dollars, a Aerosmith

Mowilem, ze znajde ten utwor? Poprzedni, w wykonaniu Volbeatu jest niemal identyczny jak to wykonanie "Walk this way" (pierwotnie Aerosmith, tutaj Dick Brave & The Backbeats).
PS. Czemu ten zespol zakonczyl kariere? Nie umiem pojac...

niedziela, 23 października 2011

czwartek, 20 października 2011

Pelen szatan

Hłe, hłe, hłe*.
666 na liczniku.

Get your kicks
on route 666.



----------
* to mial byc diaboliczny smiech, ale talatajstwo jest trudno przelac na klawiature i wychodzi cos w stylu krztuszenia sie. Moglem napisac "hue", ale wtedy informatycy by sie zastanawiali o co mi chodzi z ta przestrzenia HSV :P

niedziela, 16 października 2011

Meow

Nie macie co robic? Macie zly humor? Zadajcie wujkowi google nastepujace pytanie:
site:kwejk.pl kitty
Od razu sie usmiechniecie.

piątek, 14 października 2011

Nadzieja

O pani z tytulu juz kiedys sie wypowiadalem.
Ale w sumie... to mam nadzieje. O, taka:

Dziwna ta nadzieja, wziela sie z dziwnych okolicznosci, ale... ciesze sie z niej.

Cynizm

Coz, szukalem poza pokojem. Szukalem w wielu kregach, w wielu grupach spolecznych. Poki co - kicha.
Nie do konca wlasciwie - teraz jest spora szansa na szczescie (kryptonim: Didi).
Ale chodzi mi o to, ze na brak szczescia narzeka sie nie tylko siedzac tylko przy kompie.

niedziela, 9 października 2011

Retrospekcja

Zaczalem czytac te wszystkie swoje wypociny wstecz.

Sroda, 22VI11:
"(...)nauczyc sie ufac kobiecie na slepo. Mozna na tym wyjsc fatalnie, albo genialnie.(...)"
Gdy to przeczytalem, rozesmialem sie na glos. O, slodka naiwnosci...

piątek, 7 października 2011

Just cant get enough

Utwor epicki, klasyka 80's.
Dwie wersje, ta z fajnymi pin-upami wspolczesna. Kto im pozwolil tak skrzywdzic ta perelke?
Jest jeszcze wykonanie B.E.P. , ale balem sie je przesluchiwac...

środa, 5 października 2011

Growlowane, przemyslane

At least you could’ve tried
It is way past time and we’re scattering ashes
You take everything inside, please hear me out
You, you are leaving me with scars

Fear is the weakness in all our thoughts
It’s sad to see you go
It’s not meant to be easy but you drag us down
Burning of the evidence close

The same road for far too long
It’s not meant to be
We are losing identity
Faith has been denied, let’s not pretend
This is the first time, we just don’t belong

A world, do you perceive
All turn cold, and no one cares for anyone
Waiting for the final blow
Do you have faith at all?
One more day, then we fade away

Fear is the weakness in all our thoughts
It’s sad to see you go
It’s not meant to be easy but you drag us down
Burning of the evidence close

The same road for far too long
It’s not meant to be
We are losing identity
Faith has been denied, let’s not pretend
This is the first time, we just don’t belong here

(The same road for far too long)
It’s not meant to be
We are losing identity
Faith has been denied, let’s not pretend
This is the first time, we just don’t, belong


Panda

Uwielbiam pandy. Niektorym pewnie juz mowilem, ze pewne osoby mowia na mnie "panda" :P
PS. Pierwsza zasada black metalu: gdy spotkasz pande, ktora ma bardziej pandzia twarz niz Ty, zedrzyj jej twarz i nos jako swoja wlasna.

poniedziałek, 3 października 2011

Ubermindfuck

Specjalnie dla jednej osoby wylaczylem znieczulice. Trzepnelo mnie po czerepie mocno. Duzo bolu, duzo wspomnien, ech. Musialem troche powalczyc sam ze soba.
Ale udalo mi sie zrobic jedna rzecz. Zaczalem przeksztalcac wczesniejsze emocje w zalazek nienawisci. Moze to cos da.
Osoby (prowokator calej sytuacji i cel nienawisci) mysle ze wiedza, ze o nich mowa.

I tak na troche smaczku:

niedziela, 2 października 2011

Wroclawski blog

Wyczailem fajnego bloga o Wroclawiu. Ma sporo odniesien do innych blogow o tej tematyce, nie dodaje ich wszystkich, bo za duzo by sie zebralo. Warto poczytac, albo chociaz zdjecia przejrzec.

X Fighters

Ostatnie show nasunelo mi mysl, ze X Fighters moze byc fajne. Co sie okazuje - jest GENIALNE.
Wiem juz, czym bede sie w najblizszym czasie jaral.
I niewykluczone, ze wiem, czym sie bede kiedys zajmowal :P

How the fuck did it happen?

Jakim cudem ja nie dodalem do listy zespolow Nurthu? Wroclawscy amatorzy, w wieku ~19 lat. Wokalistka ostatnio polazla do Mam Talent (i dobrze, IMO zajdzie wysoko), od paru lat koncertuja i... daja rade.

I'm sexy and I know it

Znaczy tytul mi sie zgadza z tym, co w pracy obserwuje. Ale chodzi mi raczej o nowy singiel LMFAO. Muzycznie ponizej sredniej, ale teledysk i tresc... Miecie :D

czwartek, 29 września 2011

Stereotypy

Uwielbiam, gdy kobiety sie oburzaja o stereotypy, a potem same sie na nich opieraja.
Tak, autor, to autorka, sprawdzilem*. 

------------------------------
*Mozna wywnioskowac po jednym z Jej komentarzy, gdzie uzyla stwierdzenia "stawiałam".

środa, 28 września 2011

Where the hell is Matt?

Video dzieki ktoremu po raz pierwszy od jakiegos czasu sie szczerze usmiechnalem. Tak usmiechnalem z srodka, nie na widok smiesznego obrazka, nie uslyszawszy zart, czy po obejrzeniu dobrego filmu. Tak NAPRAWDE usmiechnalem.

poniedziałek, 26 września 2011

A new dawn

"And I can't wait to see the sunrise again..."


Dawniej uwielbialem noc, nawet bedac sam, mogac po prostu obserwowac swiat. Teraz sie tego boje, boje sie patrzec na ksiezyc, na gwiazdy, boje sie ogladac zachod slonca... Za duzo wspomnien...





Warrant

Ostatnio jedna laska (notabene, zajeta przez znajomego) prosila, zebym DJa poprosil o jakis glam, bo smuty lecialy. Zasugerowala m.in. Warranta, na ktorego mnie wlasnie naszlo.
No to macie :P


Oplaca sie miec jaja

Tytul mowi sam za siebie.

środa, 21 września 2011

Dziwny wieczor

Smiesznie. Wracajac dzis autobusem o wpol do czwartej poznalem dziewczyne, ktora kojarzyla mnie z pracy (jako kelner sie zatrudnilem), a leci do Londynu i nie wiedziala, jak wyglada lotnisko, udawalem z polowa autobusu (ludzie nawaleni jak walenie, np pletwale blekitne) ze jedziemy rollercoasterem, prawie dostalem paczke jarania za free i do tego spotkalem znajomego.
A, zapomnialem dodac, ze poznana dziewczyna zdazyla na autobus w 7 minut. Od wstania zdazyla sie dopakowac, pomalowac i dobiec kolo pol kilometra. Podziwiam ja.

A z innych nowinek: kolejny obserwowany blog:
http://www.niemaszprzyjaciol.pl/

poniedziałek, 19 września 2011

Welcome to my land

Ostatnio zadaje sie calkiem sporo z pewna osoba, ktora kiedys napisala "Nie wierze! Jestes narysowany!". I wlasnie ostatnio zdarzylo sie tak, ze po spotkaniu ze mna, ta osoba zlapala kawalek weny. A dzis uslyszalem jeden utwor, ktory mi troche przypomnial moje wypociny sprzed 2 tygodni.

Pisane w bardzo zlym stanie, w formie tekstu do utworu muzycznego. Smierdzi emowatoscia, ale co poradze? Wlasnie tak sie wtedy czulem, wlasnie to myslalem.

Ciesze sie, ze przynajmiej rytmike zachowalem.

Wszelkie komentarze mile widziane, naucza mnie wiecej nie pisac kompletnego gowna.


(I):
Sometimes you've got the magic;
The magic in your life.


Sometimes you're so happy
You feel that you can fly


Suddenly it all ends
Like-a thunder from the sky


You feel so miserable
You only hope you die


(Ch):
And if you ever feel like this
In situation you cannot stand
Just remember those few words
Welcome to my land


(II):
You're used to be broken
You're used to be so sad


Your whole world has fallen
You're slowly going mad


The axis of your life
Once again is far gone


You're so sick and tired
Of livin' on your own


(III):
You spend your days alone
Alone you drink at night


You cannot find a reason;
A reason just to fight


You're slowly givin up
You're dyin' part by part


It doesn't really bother you
What's happenin' in your life


Wszelkie osoby cierpiace przez takie stezenie chujowosci w jednym miejscu - przepraszam.



środa, 14 września 2011

Lista zespolow

Jakis czas temu zamieszczalem obrazek z lasta ze swoimi ulubionymi zespolami. Nie pasowala mi wtedy Avantasia. Tym razem mam taki, ktory idealnie odzwierciedla moj obecny gust:

PS. Sam sie zastanawialem czyje to logo pod Coma. To Heaven Shall Burn - zajebiaszczy metalcore/melodeath.

It smells like... victory...

Jakis czas temu popindalalem sobie po Rynku w swoich ulubionych trashowkach. Czekajac na kogos zostalem zaczepiony przez dlugowlosego jegomoscia, ktory zapytal. czy wybieram sie na koncert Sodomu. Nie wiedzialem kiedy gra, stwierdzilem ze sie nie wybieram. Uswiadomilem goscia, ze mimo trashowek na nogach nie slucham trashu na co dzien, chwile pogawedzilismy i tyle.
A cala historie opowiedzialem, zeby wyjasnic, co przypomnialo mi o tym zespole:
Napalm in the morning:
Surfin' bird (SWIETNY cover)
Marines
Wszystkie kawalki z tego samego krazka - "M-16"

Torchwood (s04)

Wczoraj skonczylem ogladac czwarty sezon.
Krotko o serialu: nazwa "Torchwood" jest anagramem "Doctor Who". Pierwszy raz pojawia sie w odcinku 2x02 (Tooth and claw). Tam widzimy zalozenie instytutu, ktory ma zajmowac sie rzeczami dziwnymi, w tym obcymi.
Postaci jest pare, przede wszystkim mamy Gwen Harper (potomkini Gwyneth - tej dziewczyny z 1x03, "The unquiet dead"), policjantke i Jacka Harknessa (przepraszam, KAPITANIA Jacka Harknessa... Ci Jackowie maja jakis fetysz na punkcie kapitanstwa...). Jack pojawia sie po raz pierwszy w "The Empty Child" (1x09). W Doctorze spotykamy jeszcze Toshiko w odcinku "Aliens of London" (1x04).
Poza wystepowaniem w serialu jako instytucja, "Torchwood" to tez nazwa spin-offu Doctora Who.
Pierwsze 2 sezony to takie smieszne "Z archiwum X" w stylu brytyjskim, z nawiazaniami do Doctora Who, duza iloscia seksu i brutalniejsze niz Doctor. Jest dlugoterminowa fabula, ale czesto sie ja przerywa jednoodcinkowymi historyjkami o kolejnym potworze, kolejnym romansie, kolejnym epizodzie. 3 sezon ma tylko 4 odcinki i ma spojna fabule, nie ma jednoodcinkowych historii. Ten mi sie srednio podobal, glownie przez... raczej kiepska fabule i troche na sile budowany dramatyzm.
Za to 4 sezon... Zaczyna sie srednio, tracimy brytyjski styl, bo akcja w duzej mierze przenosi sie do USA, spotykamy CIA, etc... Ale juz po paru odcinkach fabula masakrycznie wkreca. A zakonczenie... Coz, ladne i sensowne zakonczenie paru watkow, ciekawe niedopowiedzenia i swietna zapowiedz kontynuacji. O ile dotychczas uwazalem Torchwood za serial "jak jest, to fajnie sie oglada, ale gdyby go nie bylo to bym sie nie zmartwil", to teraz niecierpliwie czekam na kolejny sezon.
Gdyby ktos mial watpliwosci: calosc tych wypocin ma pozytywny wydzwiek, cholernie mi sie ten sezon podobal.

poniedziałek, 12 września 2011

Kto wrobil Krolika Rogera?

Dzis sobie odswiezylem ten film. Ostatni raz widzialem go, gdy moj wiek dalo sie jeszcze przeliczyc na palcach jednej reki...
Komedia - starej daty, 1988. To pierwszy plus.
Stylizacja na filmy noir - drugi plus. Jessica Rabbit, detektyw w prochowcu i fedorze, garniaki z szelkami, gangsterki na nogach. Poezja.
Trzeci wielki plus: kreskowki. Nie mowie tu o dzieciecej fascynacji "bajkami". A moze mowie? W tym filmie spotkamy postaci od Disneya, od Warner Bros (glownie z Looney Tunes), wiekszosc tego, co pamieta sie z dziecinstwa. Brakowalo mi tylko postaci od Hanna-Barbera, ale moze i lepiej, Flinstonowie lub Jetsonowie troche by psuli klimat. A tak mamy chociazby Dumbo, mamy Krolika Bugsa w tej samej scenie co Myszke Mickey...
W skrocie: piekny powiew dziecinstwa w dobrej komedii, w swietnym stylu...

czwartek, 8 września 2011

Suchar sprzed kwartalu

Wchodzi facet do sklepu zelaznego i mowi:
-Poprosze rurke metalowa
W tym momencie wchodzi Shaggy i w te slowa:
-A mi stalowa-lowa.

Jak sie nie ogarnia o co kaman, to trzeba to przesluchac:

Jazzowy metal

Dawno juz temu poznalem zespol Diablo Swing Orchestra. Lacza metal (nie do konca okreslony, ani to death, ani trash, ani heavy, ani black) z jazzem, leciutko z bluesem, troche wrzucaja do tego wokali operowych. Wychodzi smakowicie.
Chyba najbardziej ich znany kawalek:
I jeszcze jeden fajny:

A dzis poznalem Amorphisa. Swietny melodeath, zaczynam go dopiero sluchac i znalazlem jeden kawalek ktory mnie zmiotl. Do melodic death metalu dorzucono... organy Hammonda i jazzowy (w stylu lat 70 i 80) sax. Brzmi NIESAMOWICIE.

Nie moge sie doczekac, co jeszcze uda mi sie odkryc w tej kategorii...

PS. Ten post jest niejako jubileuszowy - nosi znaczacy numer 69 :P